TMZM Mielec TMZM Mielec
 TMZM Mielec TMZM Mielec:
skrypty php, skrypty JS, shout TMZM Mielec
TMZM Mielec TMZM Mielec
TMZM Mielec TMZM Mielec
 TMZM Mielec Działalność:
skrypty php, skrypty JS, shout TMZM Mielec
TMZM Mielec TMZM Mielec
TMZM Mielec TMZM Mielec
  Warto zobaczyć:
TMZM Mielec
TMZM Mielec TMZM Mielec
TMZM Mielec TMZM Mielec
  Po godzinach:
skrypty php, skrypty JS, shout TMZM Mielec
TMZM Mielec TMZM Mielec
TMZM Mielec TMZM Mielec
  Monitoring:
TMZM Mielec
TMZM Mielec Komentator
TMZM Mielec  16-01-2009 r.
TMZM Mielec TMZM Mielec
TMZM Mielec TMZM Mielec
TMZM Mielec TMZM Mielec

Kolekcjonuje piękne kamienie

Mieszkaniec Mielca od pół wieku zbiera kolorowe kamienie. Teraz marzy tylko o jednym. By swoją unikatową kolekcję pokazać szerszej widowni.

Zaczęło się od szukania kamyków, mających ozdobić kominek. Dziś kolekcja Mikołaja Podbłaszczyka z Mielca liczy około 10 tysięcy minerałów, waży 2 tony i należy do największych tego typu w Polsce. Mielczanin opowiedział nam o swojej niezwykłej pasji.

Geody i druzy ametystowe, araty, piryty, do tego niezliczona ilość monokryształów, w tym ten największy w Polsce - kolekcja mielczanina jest imponująca. Jak sam mówi, kolorowym kamieniom po prostu nie może się oprzeć.

- To moja wielka miłość, element życia - stwierdza.
Dziś kolekcjoner z Mielca, emerytowany lotnik i, co ważne, stopniem podpułkownik, ze względu na wiek kolorowych kamieni nie zbiera już tak zapalczywie, jak kiedyś, jest natomiast obsadzany w roli jurora na wielu polskich i zagranicznych wycenach geologicznych. Dzięki minerałom zwiedził pół świata, do tego zaraził swoją pasją wnuka Kamila. Teraz marzy tylko o jednym - znaleźć miejsce, do którego mógłby przekazać zbiory życia, aby mielczanie i nie tylko mogli je podziwiać.

MIAŁ Z NICH BYĆ KOMINEK

Miłość do minerałów zaczęła się przypadkowo. Był początek lat 60., pan Mikołaj miał ponad 20 lat, remontując pierwsze własne mieszkanie postanowił sam wybudować w nim kominek. Żeby go nieco ozdobić, mielczanin szukał ładnych kamieni. Po pierwsze prawdziwe minerały pojechał aż na Dolny Śląsk i kopał. Kamyki znalazł, ale... już nie na kominek. - Szkoda mi je było wmurowywać, były za ładne - przypomina sobie mężczyzna. I tak pierwsze kamyki powędrowały na półkę.


- Zamiast oglądania, jak rośnie mi minerałowy kominek, obserwowałem, jak coraz bogatszy staje się mój zapas cudów. Po prostu złapałem bakcyla - śmieje się teraz. Potem sprawy potoczyły się już bardzo szybko.

MIAŁEM SZCZĘŚCIE

Pan Mikołaj po ukończeniu Wojskowej Akademii Technicznej i zdobyciu stopnia podpułkownika pracował jako nawigator lotnictwa. Jak się potem okazało, wyuczony zawód pomógł w realizacji pasji. Na Dolnym Śląsku kopać minerały nie mógł bowiem każdy. - Były tam takie tajemnicze, niedostępne miejsca. Kopanie w tych rejonach było powszechnie zabronione. Mnie natomiast, ze względu na stanowisko, na szczęście pozwalano - opowiada. Potem doszły do tego jeszcze wyjazdy zagraniczne. Najbardziej cenny okaz - ametyst - pochodzi z Brazylii.

Już od początku kolekcjonowania pan Mikołaj podchodził do pasji bardzo emocjonalnie. - Zbierałem namiętnie, każdy kamień miał swoje miejsce - wyjaśnia.
Mężczyzna minerałów nikomu nie oddawał, co najwyżej wymieniał z innymi kolekcjonerami. O jego zbiorze szybko zaczęło robić się głośno. Posypały się pierwsze wystawy - między innymi w Białowieży, rodzinnych Kleszczelach, we Lwówku Śląskim i wiele w Mielcu.

WNUK POSZEDŁ W MOJE ŚLADY

Wnuk pana Mikołaja, 18-letni Kamil, jest uczniem trzeciej klasy liceum. Na jego biurku leży kilkanaście książek o minerałach i skamieniałościach. - Bardzo się tym interesuję, też chciałbym je zbierać - mówi młodzieniec. A jak czegoś nie wie, pyta dziadka. Pan Mikołaj cieszy się, że wnuk poszedł w jego ślady, dzięki temu będzie miał komu przekazać kolekcję.

Zbieracz z Mielca, dzięki zdobytemu doświadczeniu, jest dziś zapraszany jako juror na międzynarodowe wyceny minerałów, najczęściej w kategoriach: minerały świata, Polski i regionalne. Dzięki temu zwiedził już kawał świata, a do tego zawsze z takich wyjazdów przywozi jakiś okaz. Z takich konkursów pochodzą między innymi kameloid ze spinerami z Wietnamu czy kryształy górskie z Brazylii, Afryki czy Chin. - Cieszę się, że moja opinia się liczy, że mogę coś doradzić, podzielić się doświadczeniem nie tylko z wnukiem - mówi mielczanin.

CHCĘ WAM POKAZAĆ

Teraz pan Mikołaj myśli już tylko o jednym - pokazać swoje dzieła innym. W tym celu stara się o pozwolenie od władz miasta Mielca na wyznaczenie miejsca, gdzie wystawa mogłaby się odbyć. Jak mówi, najlepiej, gdyby był to budynek przy Skłodowskiej, jest tam bowiem wiele pomieszczeń, więc licząca 10 tysięcy kolekcja powinna się zmieścić. - Ja wszystko przygotuję, będę i oprowadzającym, i kustoszem - mówi z zapałem mielczanin.

Obecnie jednak oficjalna decyzja jeszcze nie zapadła. Dlatego, póki co, wszystkie cuda znajdują się w małym mieszkaniu kolekcjonera, zajmują niemal każdy kąt. Miejmy jednak nadzieję, że piękne kamienie już wkrótce znajdą się w zasłużonym dla nich miejscu. - Muszę znaleźć im dom - mówi z troską nasz kolekcjoner.

Magdalena MAŁODZIŃSKA

źródło - www.echodnia.eu

  Copyright © 2006-2009 TMZM Mielec &  wichz MCMLXII